journal
- ajda.
- Adrianna Sporna - (ur.14..08.1998r, w okolicach Poznania). Jej zainteresowaniem jest fotografia i literatura...
sobota, 26 kwietnia 2014
Upadam. Już brak mi siły na to aby móc znów normalnie funkcjonować.Brakuje mi obecności kogoś bliskiego. Nie ma już Ciebie. Nie jesteśmy sobie przeznaczeni. Kochanie, nie jesteś mój. Tęsknię za chwilami gdy było dobrze. Siedzieliśmy w parku, przy księżycu z winem. Tylu ludzi Nas wspierało. Chcieli abyśmy trwali w swojej miłości. Szybko znalazłeś sobie dziewczynę, która zastąpiła Ci mnie. Jesteś szczęśliwy, choć mówiłeś że to my jesteśmy swoją przyszłością. Kilka wspólnych wspomnień wystarczyło abym nie mogła o Tobie zapomnieć. Chciałabym znów pocałować Cię w deszczu. Przytulić się do Twojego brzucha. Budzić się ze świadomością że za kilka chwil Cię zobaczę. Moje serce skamieniało. Nie czuję nic kompletnie. Nie chcesz ze mną być, przepraszam. Gubię się cały czas. Pomóż mi wstać. Nic już nie jest wyraźne, każdy się rozmywa w tym świetle. Chciałbym Cię doceniać takim jakim jesteś. Brakuje mi każdej sekundy spędzonej z Tobą. Najważniejsze jest to, że Ty uśmiechasz się widząc ją u swojego boku. Kocham Cię. Na zawsze. Obiecuję.
wtorek, 8 kwietnia 2014
informacja.
Cześć kochani!
Postanowiłam prowadzić tego bloga jako pamiętnik, dziennik i fotoblog. Od kolejnego postu zaczną pojawiać się typowe wpisy dla codziennych czynności czyli OOTD, MOJE POSTANOWIENIA etc. Blog przechodzi duże porządki. Kilka postów usunę, kilka dodam. Szykuje się już nagłówek, tło i nowa wizja strony. Mam nadzieję że docenicie moją pracę.
Postanowiłam prowadzić tego bloga jako pamiętnik, dziennik i fotoblog. Od kolejnego postu zaczną pojawiać się typowe wpisy dla codziennych czynności czyli OOTD, MOJE POSTANOWIENIA etc. Blog przechodzi duże porządki. Kilka postów usunę, kilka dodam. Szykuje się już nagłówek, tło i nowa wizja strony. Mam nadzieję że docenicie moją pracę.
środa, 20 listopada 2013
Myself.
I co teraz? Siedzisz ze znajomymi popijając piwo i śmiejąc się z każdego słowa, a ja? Leże w pustych czterech ścianach aa wokół tylko kilka świeczek cynamonowych które zaczynają już wygasać, łóżko białe z czerwonymi ramkami, w tle Boyce Avenure. Dokładnie ta sama którą słuchaliśmy za każdym razem gdy byliśmy ze sobą. Czuję że na policzku kilkaset łez, spływających jedna po drugiej. Zachowuję się tak samo , gdy wyszedł z mojego mieszkania, usłyszałam tylko trzask zamykających się drzwi i od razu słona ciecz napłynęła do oczu. Powiedziałeś tylko że już dłużej nie będziesz patrzeć jak robię sobie krzywdę, ale to właśnie wtedy powinieneś być i czuwać u Mego boku.
/ zawiodłeś mnie.
znowu.
nie martw się.
dam sobie radę.
już się przyzwyczaiłam
do uczucia złamanego
serca...
poniedziałek, 4 listopada 2013
pamiętasz?
Pamiętam jak byliśmy szczęśliwi, a może tylko ja? Doskonale utkwiły mi w pamięci te chwile, podczas których mnie łaskotałeś aż do łez, kiedy chodziliśmy wtuleni w siebie, pomimo ogromnej różnicy wzrostu, kiedy uśmiechałam się na sam widok schodzącego Cię po schodach na zbiórki, kiedy przychodziłeś do mnie mimo to, że sporo osób zapraszało Cię do siebie, kiedy zasnęłam na balkonie, bo rozmawialiśmy całą noc, a Ty poszedłeś po koc bym nie zmarzła i mimo małej ilości miejsca położyłeś się obok, kiedy siedzieliśmy z jednym kubkiem zupy w dłoniach i piliśmy ją wzajemnie ze swoich rąk, kiedy ufaliśmy sobie na tyle że mowiliśmy sobie wszystko, kiedy podczas wycieczki chodziliśmy od karuzeli do karuzeli, od diabelskiego młynu do wodospadu, od strasznego młota do najszybszej kolejki górskiej w Europie. Pamiętam jak nie mogliśmy wejść na kolejkę górską bo byłeś za wysoki a ja za niska, nadal uśmiecham się przypominając sobie Ciebie całego od keczupu, bo miałam przynieść Ci tackę z jedzeniem. Nadal wpominam to gdy rozmawiałeś z innymi dziewczynami ponosiła mnie złość az tak, że płakałam tylko dlatego byś sobie o mnie przypomniał. Przypominam sobie codziennie to kiedy weszłam do pokoju a na łóżku było pełno kartek z napisem '240 ZAPRASZAM" a jak już tam weszłam zakluczyli Nas tylko po to abyśmy mogi pobyć sam na sam choć kilka minut. Ogladając zdjecia z sesji, śmieję się widząc zarwane krzesło pod wpływem Naszego cieżaru, albo wtedy gdy nosiłeś mnie na barana bo wymyśliłam że nie chcę chodzićpo kałużach, albo jak przez to, że wciąż się ze mnie śmiałeś uderzyłam w belkę od daszku i miałam guza do końca obozu, tak doskonale utkwiło mi to wszystko w pamięci. Pomimo tego, że jesteś teraz szczęśliwy z kimś innym, ja nadal mam nadzieję, że odezwiesz się do przyjaciółki, która zawsze Ci pomoże. Pamiętasz o mnie? Czy może tylko ja mam taki sentyment do Naszego Żetonu, którego noszę ze sobą wszędzie, do szkoły, na spacery, do kina,na wycieczki, wakacje. Tylko po to by poczuć jedną milionową cząstkę Naszych wspomnień przy sobie.
czwartek, 24 października 2013
co kocham, a co lubię.
Mam w sobie wrażliwość, która przeplata się z brakiem uczuć. Mam w sobie współczucie, które jest moją wyspą kompetentności. Jestem wulkanem operatywności, nieustępliwości oraz wielkiej cierpliwości. Jestem mistrzynią w przekraczaniu ludzkich granic przyzwoitości. Kocham ironię i jej konsekwencje. Kiedyś bałam się samotności, a dziś to mój najlepszy przyjaciel. Znów kilka wątków wyciętych z mojego życiorysu rozmywa się niczym makijaż na deszczu. Deszcz też lubię. Lubię jego swobodę, wolność i delikatność. Pragnę bezpieczeństwa jednocześnie zwiększając swoje paranoje. Frustracyjnie pragnę szczęścia, wybiegam myślami w przyszłość, tworząc historie nieprawdziwe. Produkuję iluzje, które są moim łupem dla spokoju. Rozsądek przekupuję marzeniami, a serce złudzeniami. Po krótkiej satysfakcji dochodzi do mnie fakt, że jednak serce nie bierze łapówek. Wtedy pozostaje tylko ta cholerna pustka z tym przeogromnym bólem, który kruszy każdy kawałek serca na miliony okruszków. Najbezpieczniej byłoby odejść i zapomnieć. Chwilami wyobrażam sobie, że znajduję w głębi siebie siłę, która sprawia, że mam ochotę przystanąć, usiąść i powyciągać wszystkie drzazgi ze swego serca. Szukam swego miejsca w świecie. W takich chwilach nie boję się bólu, nie boję się zmęczenia, ani ciężkiej pracy. Boję się, że utracę wspomnienia..
/żyję, by żyć.
/żyję, by żyć.
piątek, 2 sierpnia 2013
you ready?
Serce wybija powolny rytm.
Płuca łapią krótkie, przerywane oddechy.
Mój organizm nie pracuje jak dawniej.
A moja psychika nie czyni mnie taką wesołą jak kiedyś.
Gdy byłam dzieckiem - szczęśliwym dzieckiem - zawsze marzyłam o dorosłości.
Teraz tak bardzo chce się cofnąć.
Kiedyś wesoła, mała dziewczynka. Biegająca w różowych sukienkach.
Teraz smutna i ponura nastolatka ze śladami na nadgarstkach.
Bierze mnie na wspomnienia. Nie mogę płakać.
Spytałabym dlaczego jeszcze tu jestem?
Spytałabym dlaczego mnie nie chce?
Poprosiłabym o powrót razem z nią.
Obiecywałam wszystkim że chociaż spróbuję.
Ale to mnie przerasta. Przepraszam.
Mówi się że noc jest od spania. A tak wiele z nas w nocy myśli. Nieliczni płaczą. Bo dopiero noc, pozwala nam odsłonić swoje prawdziwe oblicze. Gdy nie ma nikogo dookoła. Zdejmujemy maski i jesteśmy sobą. Rozpamiętujemy przeszłość. Dla mnie to najgorsza pora. Moja psychika nie daje mi spokoju. Nie mogę spać. Boję się.
Czuję się oszukana. Jakby ktoś zmieszał mnie z błotem.
Czekam aż wejdzie na GG. Czekam aż napisze tego jebanego esa.
Nie ma. Pustka. Cisza. Samotność.
Tęsknie, kurwa.
Byłeś wszystkim.
I chyba nadal jesteś...
Mam wiele tajemnic których nikt nigdy nie usłyszy.
Nie ufam ludziom, już nie potrafię.
Zbyt wiele razy mnie zranili.
Zamykam się.
Kluczyk mają nieliczni.
Niektórych słów lepiej nie wypowiadać.
te słowa opisują mój teraźniejszy stan, zostałam oszukana, żegnam.
Płuca łapią krótkie, przerywane oddechy.
Mój organizm nie pracuje jak dawniej.
A moja psychika nie czyni mnie taką wesołą jak kiedyś.
Gdy byłam dzieckiem - szczęśliwym dzieckiem - zawsze marzyłam o dorosłości.
Teraz tak bardzo chce się cofnąć.
Kiedyś wesoła, mała dziewczynka. Biegająca w różowych sukienkach.
Teraz smutna i ponura nastolatka ze śladami na nadgarstkach.
Bierze mnie na wspomnienia. Nie mogę płakać.
Spytałabym dlaczego jeszcze tu jestem?
Spytałabym dlaczego mnie nie chce?
Poprosiłabym o powrót razem z nią.
Obiecywałam wszystkim że chociaż spróbuję.
Ale to mnie przerasta. Przepraszam.
Mówi się że noc jest od spania. A tak wiele z nas w nocy myśli. Nieliczni płaczą. Bo dopiero noc, pozwala nam odsłonić swoje prawdziwe oblicze. Gdy nie ma nikogo dookoła. Zdejmujemy maski i jesteśmy sobą. Rozpamiętujemy przeszłość. Dla mnie to najgorsza pora. Moja psychika nie daje mi spokoju. Nie mogę spać. Boję się.
Czuję się oszukana. Jakby ktoś zmieszał mnie z błotem.
Czekam aż wejdzie na GG. Czekam aż napisze tego jebanego esa.
Nie ma. Pustka. Cisza. Samotność.
Tęsknie, kurwa.
Byłeś wszystkim.
I chyba nadal jesteś...
Mam wiele tajemnic których nikt nigdy nie usłyszy.
Nie ufam ludziom, już nie potrafię.
Zbyt wiele razy mnie zranili.
Zamykam się.
Kluczyk mają nieliczni.
Niektórych słów lepiej nie wypowiadać.
te słowa opisują mój teraźniejszy stan, zostałam oszukana, żegnam.
środa, 31 lipca 2013
oszalałabym...
To co wielu z Was nazywa kochaniem, polega tylko i wyłącznie na dobrym tudzież złym wyborze. Wyborze partnera i wyborze daty ślubu. Ciągle tylko wybieracie! - Zupełnie tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był grom z jasnego nieba, który strzela prosto w Twoje serce i zostawia na nim odbite piętno już na zawsze. Zaprzeczacie, że Wasze życie nie jest ciągłym pasmem trudnych wyborów, ja myślę, że jest odwrotnie. Nie wybiera się tego i owego, nie wybiera się życia, nie wybiera się człowieczeństwa, tak samo jak nie wybierasz ulewy, która zmoczy Cię do suchej nitki, gdy wracasz późnym popołudniem przez utulone ciszą, spokojne miasto. Ja mam jeden wybór mogę być cichą, zamkniętą w sobie ofiarą losu lub wesołym, żądnym poszukiwaczem przygód - wszystko zależy od tego, jak będę postrzegała własne życie. Mogłabym również wybrać śmierć, ale jednak żyję dalej.. z małą iskierką nadziei, jestem gotowa walczyć o nie dalej. Walczyć o to, na czym mi już kompletnie nie zależy.. Istnieje taka chwila, kiedy nie czuje się już bólu, nie czuje się już szczęścia, nie czuje się już zupełnie nic.. Wrażliwość zanika, miłość usycha, rozsądek topnieje, a nadzieja odchodzi, aż do momentu, gdy będziesz w pełni świadom, że zatraciłeś poczucie czasu i miejsca.. Kiedyś wyobrażałam sobie, że teraz ktoś patrzy na gwieździste niebo tak jak ja.. i że również szuka sensu tego wszystkiego - i wiecie co? To sprawiło, że poczułam się mniej samotna i zupełnie niespodziewanie zdałam sobie sprawę, że jedynym przyjacielem, który nigdy nie zdradza jest milczenie...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)