Serce wybija powolny rytm.
Płuca łapią krótkie, przerywane oddechy.
Mój organizm nie pracuje jak dawniej.
A moja psychika nie czyni mnie taką wesołą jak kiedyś.
Gdy byłam dzieckiem - szczęśliwym dzieckiem - zawsze marzyłam o dorosłości.
Teraz tak bardzo chce się cofnąć.
Kiedyś wesoła, mała dziewczynka. Biegająca w różowych sukienkach.
Teraz smutna i ponura nastolatka ze śladami na nadgarstkach.
Bierze mnie na wspomnienia. Nie mogę płakać.
Spytałabym dlaczego jeszcze tu jestem?
Spytałabym dlaczego mnie nie chce?
Poprosiłabym o powrót razem z nią.
Obiecywałam wszystkim że chociaż spróbuję.
Ale to mnie przerasta. Przepraszam.
Mówi się że noc jest od spania. A tak wiele z nas w nocy myśli. Nieliczni płaczą. Bo dopiero noc, pozwala nam odsłonić swoje prawdziwe oblicze. Gdy nie ma nikogo dookoła. Zdejmujemy maski i jesteśmy sobą. Rozpamiętujemy przeszłość. Dla mnie to najgorsza pora. Moja psychika nie daje mi spokoju. Nie mogę spać. Boję się.
Czuję się oszukana. Jakby ktoś zmieszał mnie z błotem.
Czekam aż wejdzie na GG. Czekam aż napisze tego jebanego esa.
Nie ma. Pustka. Cisza. Samotność.
Tęsknie, kurwa.
Byłeś wszystkim.
I chyba nadal jesteś...
Mam wiele tajemnic których nikt nigdy nie usłyszy.
Nie ufam ludziom, już nie potrafię.
Zbyt wiele razy mnie zranili.
Zamykam się.
Kluczyk mają nieliczni.
Niektórych słów lepiej nie wypowiadać.
te słowa opisują mój teraźniejszy stan, zostałam oszukana, żegnam.

do pizdy to wszystko...
OdpowiedzUsuń